Cena whisky idzie w górę. To coraz lepsza inwestycja

W ciągu dekady whisky zdrożała o 500 proc. Trunek zdobywa coraz większe uznanie

"Najdroższe butelki warte są setki tyś, a nawet miliony zł. Kolekcjonerzy i koneserzy w najwyższym stopniu cenią wiekowe egzemplarze z limitowanych serii, a w szczególności – z niedziałających już gorzelni. O czym przemowa? O whisky, która od lat zyskuje na famy nie tylko wśród konsumentów, ale też inwestorów" - pisze Bartosz Turek z Open Finance. Poniżej opisujemy cały komentarz analityka:

"18 maja to Międzynarodowy Dzień Whisky – bardzo dobra okazja, aby sprawdzić, czy ten zyskujący na popularności trunek nadaje się także w aktywo inwestycyjne. Już na pozór na wykres zmian cen szkockich trunków pokazuje, że mamy do czynienia wraz ze spekulacyjną inwestycją opartą na temat modę. Nikt nie zaakceptować wie, jak długo będzie trwała i czy po prostu kiedyś się nie zaakceptować zmieni.

Cena whisky idzie w górę. Trunek zdobywa coraz większe uznanie

Póki co jednak inwestorzy dzięki tym rynku mają sporo powodów do zadowolenia. Indeks badający zmiany cen 100-u najbardziej pożądanych butelek szkockiego trunku jest dziś na poziomie prawie 6-krotnie lepszym niż na koniec 2008 r.. Dane te przygotowuje i publikuje portal Rare Whisky 101. Z udostępnianych tam informacji można wywnioskować, hdy przeciętny wzrost cen najznamienitszych butelek "szkockiej" wynosił dotychczas około 20 proc. w skali roku. Trudno o inną inwestycję zarówno klasyczną, jak i alternatywną, która to pozwoliłaby realizować taką stopę zwrotu nieprzerwanie od 2004 roku.

Foto: Open Finance Cena whisky wzrosła o 500 proc.

Warto w tym miejscu napomknąć, że pod koniec 04 br. na rynku tym padł kolejny rekord – za destylat z gorzelni Macallan leżakowany przez 60 lat przy beczce po sherry, a stworzony w 1926 roku zapłacono 1, 2 mln dolarów. Aukcja dotyczyła dwóch butelek pochodzących z limitowanej edycji, do których etykiety zaprojektował malarz Peter Blake. Wcześniej za pojedynczą butelkę zapłacono najwięcej po styczniu 2014 roku. W tym miejscu też aukcja dotyczyła whisky z gorzelni Macallan. Rekordowa cena opiewała na przeszło 628 tys. dolarów. Taką bajońską sumę zapłacono zbyt butelkę o pojemności 6 litrów.

Zobacz również: "Mam najlepszą pracę na świecie". Tak jak jest być testerem w destylarni Jacka Danielsa?

Inwestor z pasją. Jak whisky może przynieść pieniądze?

Oczywiście nie jest tak, iż inwestor na tym rynku potrzebuje wielomilionowego kapitału, aby stworzyć portfel inwestycyjny. Dzięki zakup kilku – kilkunastu butelek whisky single malt pochodzących z uznanych gorzelni wystarczy dysponować budżetem rzędu 10-30 tys. zł. Z raportu Rare Whisky 101 wynika, że po 2017 roku przeciętna flaszka godna uwagi inwestora kosztowała prawie 300 funtów.

Oceniając potencjał inwestycyjny, bierze się przede wszystkim pod uwagę:

  • gorzelnię (najlepiej gdyby była wspaniała i nie prowadziła w tej chwili produkcji),
  • liczbę egzemplarzy,
  • wiek,
  • rocznik.

Nie bez znaczenia jest też ciekawa przeszłość związana z danym destylatem. Jeśli jednak ktoś potrzebuje na tym spekulacyjnym rynku zapracować, musi posiąść sporo zdolności i być na bieżąco z aktualnymi trendami.

Z ankiety przeprowadzonej wśród 1542 inwestorów przez przedtem wspomniany portal wynika, iż większość posiada nie więcej niż 100 butelek owego trunku (54 proc. respondentów). Co więcej, jedna trzecia kolekcji ma wartość do 5 tysięcy funtów, zaś połowa nie więcej aniżeli 10 tysięcy funtów. Fascynujące jest też to, hdy tylko dla 16 proc. respondentów chęć osiągnięcia profitu z tworzonej kolekcji jest najważniejszym powodem poczynionych zakupów.

Dla kolejnych 40 proc. zysk to zasadniczym, choć nie najważniejszy faktorem. Z drugiej strony na rzecz ponad 40 proc. ludzi, które wypełniły ankietę, potencjalne zyski są nieistotne. Warto zwracać uwagę na te dane, ponieważ im więcej osób inwestuje w tej dziedzinie, a mniej nabywa butelki w celach stricte kolekcjonerskich, tym większe wydaje się ryzyko, że wyceny trunków są nienaturalnie wysokie jak i również należy im się przecena.

Wysoki zysk w każdej sytuacji idzie w parze z ryzykiem

W ostatnich latach na popularności zyskiwało wiele wymiennych sposobów na lokowanie środków. Sztuka, wino czy doskonałe auta, to tylko frakcja możliwości, jakie dają rynki dóbr kolekcjonerskich. Dynamiczne wzrosty ich cen powinny ożywiać pewną obawę. Przecież niskie stopy procentowe zwykły prowadzić do narastania baniek spekulacyjnych na rynkach różnych mień. Nie wykluczone, że chociaż część obserwowanych ostatnio spektakularnych wzrostów cen to właśnie przykłady takich spekulacyjnych baniek.