Energetyka jądrowa w Polsce - prof. Konrad Świrski

Dużo niepewności wokół krajowej elektrowni atomowej

Budowa elektrowni atomowej w Polsce wolno pochłonąć 70-75 mld zł - powiedział w ostatnich dniach minister energii Krzysztof Tchórzewski. Wcześniej zapowiedział, hdy decyzja co do jej budowy może zapaść jeszcze do odwiedzenia końca marca. W przeszłości mówił też, że pierwszy stronnictwo będzie oddany do użytkowania już w 2030 r. Na temat budowy czołowej polskiej elektrowni atomowej rozmawialiśmy z prof. dr. hab. inż. Konradem Świrskim spośród Instytutu Techniki Cieplnej Politechniki Warszawskiej.

Paweł Bednarz Business Insider Polska: Minister Energii Krzysztof Tchórzewski chce, by jeszcze do ukończenia marca zapadła decyzja ws. budowy elektrowni jądrowej po Polsce. To będzie przełomowy krok?

Prof. dr hab. inż. Konrad Świrski, Politechnika Warszawska: Ministerstwo Ciepła od dłuższego czasu ogłasza podjęcie przełomowej decyzji o energetyce jądrowej, ale wciąż nie jest ona znana. Bez wątpienia decyzja na FAKTYCZNIE nie jawi się być prosta i wiąże się z wieloma przeszkodami. Żeby zacząć budować, powinno się mieć najpierw gotowy projekt finansowania. Od jakiegoś czasu jest on anonsowany, iż się pojawi, ale na razie go nie znamy. Wciąż trwają badania lokalizacyjne, wciąż nie mamy papieru środowiskowego. Badania trwają spośród przerwami, bo z głównym wykonawcą została rozwiązana porozumienie. Bez pełnych badań i pozwoleń na budowę nie ma możliwości rozpoczęcia procesu wyboru dostawcy. Tego wciąż nie istnieje. Szczytowe zapotrzebowanie na energie, które pojawiło się zresztą w tym roku po systemie polskim, wyniosło 26, 5 tys. MW. Najmniejsze, które w polskim programie wystąpiło tj. ok. 10 tys. MW. – tj. historyczny wynik. Jeden partia o mocy 1000 MW w ciągu weekendu podczas lata zapewni ok. 10 proc. całego krajowego zużycia. Po czasie największego zapotrzebowania uczestnictwo ten zejdzie do ok. 4 proc. 1 blok też nie wydaje się rozwiązaniem. Jest gigantyczną mobilizacją środków, która nie rozwiązuje wszystkich problemów polskiej energetyki.

Zobacz też: Orlen włączy się przy budowę elektrowni atomowej? Minister energii: liczę na ciągłość działań

Skąd moglibyśmy brać technologię?

Od dawna twierdzi się, że wybór wydaje się być pomiędzy dostawcą francuskim, an amerykańsko-japońskim. Na rynku jest oczywiście jeszcze koncepcja reaktorów rosyjskich, które wkrótce mogą pojawić się na Węgrzech, ale z uwagi w geopolitykę ten kierunek odrzucić będzie brany pod uwagę. Są jeszcze rozwiązania chińskie i koreańskie, ale dzisiaj traktowałbym je bardziej jak hipotetyczne.