Kraków: Były przeor zmuszony za przywłaszczenie mienia kamedułów

Kraków: Były przeor zmuszony za przywłaszczenie mienia kamedułów
Category: inne
Author:
27 lipca, 2020

Były przeor zakonu kamedułów na Bielanach Witold K. został po czwartek zmuszony przez krakowski sąd dzieki półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata zbytnio przywłaszczenie mienia.

Były przeor posiada zwrócić kamedułom meble, figurkę Jezusa Frasobliwego i 110 tys. zł, które podarował znajomej. Dzierzy także zapłacić grzywnę po wysokości trzech tys. zł.

Zdaniem sądu nie budzi wątpliwości fakt, iż oskarżony przywłaszczył wlasnosc i pieniądze kamedułów i przekazał je znajomej, az do czego nie zaakceptowac był uzasadniony. Ponadto chciał ten zjawisko ukryć, składając nieprawdziwe wyjaśnienia, podobnie jak swoim znajoma.

Wyrok nie jest prawomocny. Obrońca oskarżonego zapowiedział apelację.

Śledztwo co do klasztoru kamedułów toczyło się od 2005 roku. Prokuratura początkowo badała okoliczności włamania do biblioteki klasztornej jak i równiez kradzieży ksiąg, jednak w trakcie śledztwa wyłoniły się rózne wątki.

Były przeor klasztoru kamedułów na Bielanach został zatrzymany na strychu swojej znajomej pod koniec czerwca 2006 roku kalendarzowego przez specjalną grupę policjantów, zajmujących się kradzieżami dzieł sztuki. Podczas przeszukania policjanci znaleźli w tamtym miejscu rzeźbę Chrystusa Frasobliwego jak i równiez XIX-wieczny portret „Erem bielański”, namalowany za posrednictwem Jana Nepomucena Głowackiego. Towary te zakonnik podarował kobiecie, gdy był jeszcze przeorem klasztoru.

Funkcję przeora zakonnik przestał pełnić na początku 2006 roku kalendarzowego, gdy Metropolia Apostolska na kontroli przeprowadzonej w klasztorze mianowała zarządcę komisarycznego. W ciagu śledztwa prokuratura korzystała sposród międzynarodowej wsparcia prawnej – chodziło o przesłuchanie mieszkającego w Australii świadka, który podarował obraz klasztorowi z ramienia matki.

W rezultacie prokuratura zarzuciła byłemu przeorowi Witoldowi K. przywłaszczenie mebelków i kradzież zabytkowej rzeźby Chrystusa Frasobliwego i portretu – o łącznej wartości 10 tys. zł oraz przywłaszczenie w szkodę klasztoru 110 tys. zł. Zarzut paserstwa zbyt przyjęcie przedmiotów usłyszała znajoma byłego przeora Małgorzata L.

Akt oskarżenia przeciwko obojgu oskarżonym przy lipcu 2004 roku trafił do krakowskiego sądu. Oskarżeni w śledztwie nie przyznali się az do winy. Prokuratura informowała, że grozi wykladzinom kara az do 10 latek pozbawienia wolności, ponieważ posazek Chrystusa Frasobliwego okazała się dobrem na temat szczególnym znaczeniu dla kultury, co podwyższyło grożącą karę.

Na początku 2009 roku sprawa Witolda K. została zawieszona z przyczyny złego formy jego zdrowia. Wątek współoskarżonej Małgorzaty L. trafił az do innego – właściwego miejscowo sądu rejonowego. Proces przeciwko Witoldowi K. wznowiono przy połowie 2011 roku, gdy wyszło na jaw, że pracuje w wadowickim starostwie i gdy biegli ustalili, że może stawać przed sądem.

Na koniec procesu zarówno obrońca, jak i równiez sam oskarżony wnosili o uniewinnienie. Witold K. wskazywał swoje zasługi w pozyskiwaniu pieniędzy na remont klasztoru oraz argument, że dokonywał innych darowizn – np. samochodu siostrom albertynkom a takze drewnianego ołtarza księdzu z Pomorza. Wedlug sądu, ów darowizny były uprawnione, jakkolwiek darowizny gwoli dobrze uposażonej Małgorzaty L. nie były uprawnione.

„Będziemy odwoływać się od tego wyroku, który naszym zdaniem jest niesłuszny, tym bardziej, że w sprawie Małgorzaty L. zapadł już sad uniewinniający” a mianowicie powiedział PAP po ogłoszeniu wyroku obrońca oskarżonego mec. Krzysztof Bachmiński. (PAP)

hp/ bos/ jra/