Autostrada A2. Prokuratura ponownie zbada sprawę rekompensat  Moto

Temat: Transport

  • Paczki i listy wraz z poślizgiem. Poczta Polska przeprasza
  • Inspektorzy chcą protestować. "Frustracja osiągnęła wysoki poziom"
  • Bankructwo świecącego pustkami lotniska. "Radom robi interes życia"
  • Autostrada A1 w odcinkach. Wybrano wykonawcę kolejnego fragmentu trasy
  • Autostradą z Gdańska do granicy z Czechami. Jest umowa na kolejny brakujący odcinek A1

Prokuratura ponownie zajmie się rzeczą wypłaty spółce Autostrada Wielkopolska rekompensat za przejazdy ciężarówek autostradą A2. Prokuratur uniwersalny Zbigniew Ziobro polecił podjęcie na nowo umorzonego przy tej sprawie śledztwa.

Informacje tę potwierdziła Naszej Agencji Prasowej rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik.

W miniony piątek prokurator generalny zlecił wszczęcie śledztwa w sprawie budowy i eksploatacji autostrady A2 przez firmę założoną przez Jana Kulczyka. Chodzi m. in. o nakładanie zbyt wysokich opłat za przejazd. Jednocześnie – jak ustaliła PAP – tą samą decyzją Ziobro postanowił o podjęciu na nowo śledztwa w sprawie wypłaty nienależnych rekompensat dla spółki Autostrada Wielkopolska.

Młodzi posiadacza auta płacą krocie za OC. Co zrobić, by polisa była tańsza?

Rekompensaty

To postępowanie, które dotyczyło wypłaty spółce 170 mln złotych w latach 2004-2007, umorzyła w 2008 roku ówczesna Prokuratura Apelacyjna po Szczecinie. Od tego czasu spółka otrzymywała od Skarbu Państwa kolejne rekompensaty. Pierwotnego wysokość zakwestionowała w pod koniec lata 2016 r. Komisja Europejska; zdecydowała, że spółka posiada zwrócić polskiemu państwu 895 mln zł.

Same rekompensaty miały wyrównać korporacji utratę dochodów po zwolnieniu z opłat autostradowych ciężarówek o masie przekraczającej 3, 5 tony. To efekt nowelizacji ustawy o autostradach płatnych z 2005 roku. Ustawę – jak uzasadniano - zmieniono, aby przewoźnicy uniknęli wnoszenia podwójnych należności: za samo korzystanie z autostrad i za winiety zezwalające do korzystania z szos w Polsce, w tymże także autostrad. Było wówczas bowiem niezgodne z unijnymi przepisami.

Winiety utrzymano, ale kierowcy ciężarówek nie musieli już płacić za przejazdy autostradami. W miejsce Skarb Państwa uzgodnił z poszczególnymi właścicielami koncesji na autostrady, że będzie im wypłacał rekompensaty. Okazało się aczkolwiek, że zaczynają one przewyższać dochody z winiet jak i również są obciążeniem dla budżetu państwa.

Za wysokie stawki

Na zawyżanie za pośrednictwem spółkę Kulczyka rekompensat, ustalanych na podstawie szacowanego aliansu ciężarówek, zwracała w 2006 roku uwagę Najwyższa Izba Kontroli. Właśnie wówczas wszczęto w tej sprawie badanie.

W 2012 r. polski rząd wystąpił do odwiedzenia Komisji Europejskiej. We morału zwracał uwagę, że Highway Wielkopolska zawyżyła kwoty przyznawanych jej rekompensat, ponieważ przy ich naliczaniu powoływała się na badania natężenia aliansu z 1999 roku, a nie najbardziej aktualne – z 2004 roku. Starsze badanie wskazywało na potężniejszy niż w rzeczywistości gest ciężarówek na autostradzie - wskazano.

KE potwierdziła, że kwoty rekompensat od Skarbu Państwa były w dużym stopniu wyższe niż dochody, który spółka Autostrada Wielkopolska byłaby w stanie osiągnąć, gdyby pobierała jak wcześniej opłaty od czasu ciężarówek za przejazd autostradą. Oceniła też, że nadpłata w czasie od 1 września 2005 roku do trzydzieści czerwca 2011 wyniosła 895 mln zł. Tę kwotę – zgodnie z ogłoszoną w sierpniu zeszłego roku decyzją Komisji – korporacja powinna zwrócić Skarbowi Was.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro informując, że polecił wszczęcie śledztwa w kwestii budowy i eksploatacji autostrady A2 przez firmę Kulczyka powiedział, że chce aby prokuratura zbadała, czy doszło „do przekroczenia uprawnień jak i również niedopełnienia obowiązków przez państwowych urzędników, przez co narażone zostały interesy Skarbu Państwa i samych Polaków”.

- Mamy jedną z najdroższych czy wręcz najdroższą autostradę w Europie. Pieniądze z kieszeni kierowców płyną szerokim strumieniem do własnej spółki, a rząd odrzucić jest w stanie zatrzymać kolejnych podwyżek. Chcę, aby prokuratorzy ustalili, dlaczego za poprzednich rządów zgodzono się na tak skandaliczne wytyczne - dodał.

Sześć osób spośród zarzutami w sprawie prywatyzacji Ciechu

Oświadczenie

Do wypowiedzi odniósł się Bogusław Liberadzki, były minister transportu i gospodarki morskiej w latach 1993-1997, który podpisywał umowę na budowę wspomnianego przekroju autostrady. W specjalnym oświadczeniu opisał, jak wyglądał tok koncesyjny, który doprowadził do odwiedzenia wyboru operatora odcinka Autostrady A2. Żadna ze zgłoszonych ofert nie spełniała każdego warunków przetargowych, jednakże uznano, iż "przy spełnieniu poszczególnych warunków, możliwe będzie wynegocjowanie umowy koncesyjnej zgodnej spośród warunkami przetargu i intencją ustawodawcy". Przypomniał, że do drugiego etapu zakwalifikowały się trzy oferty, z których ostatecznie wybrano propozycję Autostrady Wielkopolskiej. Podkreślił też, iż cała procedura odbyła się na bazie ustawy o autostradach płatnych.

"Prace przetargowe zostały zakończone w lutym 1997 roku. Komisja Przetargowa Ministra TiGM (Transportu i Gospodarki Morskiej) wskazała ofertę Autostrady Wielkopolskiej jako najkorzystniejszą. A zatem wyboru koncesjonariusza nie dokonał minister TiGM, ale Komisja Przetargowa" a mianowicie czytamy w oświadczeniu Liberadzkiego.

Spółka uzyskała pierwotnie trzy koncesje na budowę i eksploatację trzech odcinków autostrady A2. Liberadzki przy dalszej części oświadczenia przypomniał, że podpisana przez niego umowa była w pozostałych latach kilkukrotnie zmieniana, pośród innymi z powodów bariery z finansowaniem inwestycji. Podkreślił, że według pierwotnej koncesji stawki nie mogły być narzucane bez zgody rządu oraz nie mogły rosnąć. Zauważył również, że w po jego urzędowaniu, w kolejnych aneksach do porozumienia zmieniono też długość trwania koncesji z 30 w 40 lat.