Dworczyk: Polska przyjmie euro wtedy, kiedy będzie to pomyślne  Pieniądze

Temat: Rząd PiS

  • 300 oraz w nowej odsłonie. "Większa pewność co do swoim ciągłego funkcjonowania"
  • Rząd wycofał się z kontrowersyjnego planu. Będzie inna propozycja
  • Cztery śmigłowce za ponad 1, 6 miliarda. "Wzmocnią znacząco nasze siły zbrojne"
  • Podatki, opłaty, akcyza. Rząd ma plan na dodatkowe miliardy
  • Zmiany w PIT, jednak z warunkami

Polska przyjmie euro wtedy, kiedy będzie to korzystne na rzecz polskiej gospodarki i na rzecz polskich obywateli - mówił szef kancelarii premiera Michał Dworczyk pytany, czy Polska powinna przyjąć szybciej € w świetle deklaracji Paryża i Berlina w sytuacji stworzenie odrębnego budżetu strefy euro.

W piątkowej rozmowie z dziennikarzami Dworczyk dodał, że "w naszej chwili nie istnieje żadnych robót prowadzonych dotyczących przyjęciem wspólnej waluty".

- Deklaracje, które usłyszeliśmy od kanclerz Merkel i prezydenta Francji, są bardziej takim przejawem wzmacniania sojuszu francusko-niemieckiego niż konkretnymi zapowiedziami, dlatego hdy tam nie istnieje szczegółów, nie zaakceptować ma konkretów, a przy wypowiedziach polityków francuskich i niemieckich jest co niemiara rozbieżności, nawet co do wielkości tego wspólnego budżetu wydaje się więcej pytań niż riposty - powiedział szef kancelarii premiera.

Bez porozumienia w sprawie budżetu

Zaciskanie pasa ma potrwać do 2060 roku. Jest porozumienie w sprawie Grecji

Prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Angela Merkel ogłosili we wtorek, że Paryż i Berlin opowiadają się za wspólnym budżetem obszary euro.

Mimo zgody przywódców obu państw co służące do konieczności utworzenia odrębnego budżetu dla strefy euro pośród ministrów finansów 19 królestw nie ma na razie porozumienia, by wykonać taki krok. Sceptyczne są kraje północy Europy z Holandią w czele.

Temat pogłębienia unii gospodarczo-walutowej, w tym utworzenia zdolności fiskalnych gwoli eurolandu, był omawiany w trakcie odbywającego się w czwartek wieczorem w Luksemburgu posiedzenia ministrów finansów państw regionu wspólnej waluty. Do stołu zostali też zaproszeni ministrowie z krajów niebędących przy strefie euro, w tym również Polska.

Sprawa nie jest jednak prosta.

Jeszcze zanim ministrowie zaczęli w Luksemburgu konwersację na ten temat, przenikliwe stanowisko zajął szef resortu finansów Holandii Wopke Hoekstra, ogłaszając, że jego rząd nie widzi potrzeby tego rodzaju ruchu. - Nie popieramy tego. (... ) Jeżeli chodzi o zdolności fiskalne budżetu strefy euro, rzeczywiste pytanie dotyczy tego, którego rodzaju problemy to rozwiązuje i to nie wydaje się być jasne - mówił dziennikarzom polityk.

Rozmowy są kontynuowane

Szef eurogrupy Czołgi Centeno relacjonował na rady prasowej w czwartek przy nocy, że faktycznie są różnice między państwami członkowskimi strefy euro w tejże sprawie. - Mamy niesłychanie dobre propozycje, o wskazane jest dyskutowaliśmy. Będziemy kontynuować te dyskusje; dokonamy postępu po przyszłości, jestem optymistycznie nastawiony - zapewniał.

- Nie może być mowy o rozczarowaniu, bo żadna osoba nie oczekiwał, że będziemy mieli dziś pełne układ o pogłębieniu unii gospodarczo-walutowej. Byliśmy tu, żeby przygotowywać dyskusje na szczyt UE - wtórował mu unijny komisarz ds. gospodarczych jak i również walutowych Pierre Moscovici. Jak na przykład podkreślał, porozumienie między kanclerz Niemiec i prezydentem Francji w sprawie budżetu "to główny moment". - Jest oczywiste, że pomysł ma sympatyków i że niektórzy w tym etapie się nie zgadzają - przyznał Moscovici.

Christine Lagarde poparła osobny budżet na rzecz strefy euro. Ale zwraca uwagę na ryzyka

Po dyskusji na szczeblu ministrów Centeno ma teraz przekazać raport w tej sprawie przywódcom unijnym, którzy spotkają się na samej górze w Brukseli w czwartek i piątek w przyszłym tygodniu.

Głębsza integracja

Mimo braku postępu w sprawie budżetu euroland posunął się w poniedziałek w pracach dla głębszej integracji. Praktycznie jest zgoda na dodatkowe zabezpieczenie (ang. backstop), które ma natężać możliwości pomocowe dla przebywających w kryzysie banków.

KE zaproponowała, żeby opcje te pełnił przekształcony Europejski Mechanizm Stabilności. Byłby pan zabezpieczeniem (pożyczkodawcą ostatniej instancji) w mechanizmie restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (SFR). Banki już teraz konstruują się na mechanizm SFR, ale w przypadku wielkiego kryzysu środki te mają możliwość się okazać niewystarczające. Według źródeł unijnych "19" godzi się na to, by "backstop" miał dwa razy większe możliwości pomocowe aniżeli SFR.

Jest także ogólne porozumienie w odniesieniu do wzmocnienia EMS. - Zgodziliśmy się, że wzmocniony EMS winien odgrywać mocniejszą rolę w projektowaniu i monitorowaniu systemów (pomocowych) bez duplikowania roli KE - tłumaczył Centeno. KE chciałaby zamienić EMS w Europejski Fundusz Walutowy na wzór waszyngtońskiego MFW.