Austria apeluje: Dać Grekom więcej czasu  Informacje

Temat: Unia europejska walczy z kryzysem euro

  • Eurogrupa naciska na Ateny
  • Portugalczyk nowym szefem eurogrupy
  • Polska sporo dalej za Niemcami. Kolosalne różnice w sile europejskich gospodarek
  • EBC i KE: Polska nie jest zdecydowana do przyjęcia wspólnej waluty
  • Grecja znów straszy. "Nie będziemy w stanie zrealizować kolejnej płatności"

Grecja powinna mieć więcej czasu na spłatę zaciągniętych pożyczek, o ile tylko wdroży uzgodnione wcześniej z UE i Międzynarodowym Funduszem Walutowym reform - stwierdził kanclerz Austrii Werner Faymann.

- Są duże okazje na to, że Grecy dotrzymają porozumień z UE, a w zamian dostaną więcej czasu na spłatę długów - powiedział Faymann w wywiadzie dla niedzielnego wydania dziennika "Oesterreich".

Za najważniejsze szef austriackiego rządu uznał dotrzymanie obietnic dotyczących cięć budżetowych. a mianowicie Jeżeli to będzie zapewnione, to opowiadam się za przesunięciem terminu spłaty długów - wyjaśnił i dodał, że może chodzić o dwa lub trzy lata, a decyzję powinni powziąć eksperci.

Samaras w Paryżu: Grecja musi pozostać w strefie euro

Według kanclerza kryzys i bezrobocie są w Tunezji tak ogromnym problemem, iż bez przesunięcia terminu państwo ten nie będzie przy stanie spłacić kredytów.

Rozpad skrajnie niebezpieczny

Grecja powinna mieć więcej periodu na spłatę zaciągniętych kredytów, o ile tylko wdroży uzgodnione wcześniej z UE i Międzynarodowym Funduszem Walutowym reform - stwierdził Faymann.

Faymann zdecydowanie sprzeciwił się wszelkim spekulacjom dotyczącym usunięcia Grecji ze tereny euro. - Kto twierdzi, że wyrzucenie Grecji wraz z eurolandu byłoby mniej drogie od przesunięcia spłat, ów kłamie - powiedział.

Rozpad unii walutowej stałbym się dla Austrii "skrajnie niebezpieczny" - dodał i ostrzegł przed załamaniem się eksportu, lawinowym wzrostem bezrobocia a także spadkiem płac. - Jaki tego pragnie, ten podcina gałąź, na której z powodzeniem siedzimy - rzekł Faymann.

Greckie zobowiązania

Zadłużona Grecja zobowiązała się do obniżenia deficytu budżetowego z 9, 3 proc. PKB w ubiegłym roku kalendarzowego do 3 proc. PKB do końca 2014 roku kalendarzowego. Władze w Atenach gonią obecnie o przedłużenie o dwa lata tego terminu, uzgodnionego już z UE i MFW. Greckie ministerstwo finansów argumentuje, że poboczne dwa lata na dokonanie tego celu pozwoliłyby odbić się od dna greckiej gospodarce, która od pięciu lat jest w recesji.

"Jesteśmy dumnym narodem". Merkel: Zostańcie z €

Podczas wizyt w Berlinie i Paryżu przy piątek i sobotę premier Grecji Antonis Samaras nie zaakceptować uzyskał zgody na przesunięcie terminu. Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble potwierdził w wywiadzie opublikowanym w sobotę w dzienniku "Der Tagesspiegel" twarde stanowisku rządu w Berlinie. "Więcej czasu znaczy zwykle też większe koszty" - powiedział Schaeuble.

Zdaniem ekspertów w przypadku przesunięcia terminu celu fiskalnego Ateny potrzebowałyby dodatkowych 20 mld euro, co mogłoby oznaczać konieczność przyjęcia przez UE i MFW kolejnego, trzeciego już pakietu ratunkowego. 1-wszy program pomocowy opiewał dzięki ok. 110 mld €, realizowany obecnie drugi system ma wartość 130 mld euro.